skip to Main Content
Atrakcje Słowenii: Koper I Piran

Koper i Piran odwiedziliśmy w trzecim dniu naszego urlopu na Bałkanach. I było to nasze pierwsze zetknięcie z Adriatykiem w tym roku. Zachwyt nie do opisania. Krystalicznie czysta woda aż po sam horyzont, wąskie uliczki między kamiennymi zabudowaniami, owoce morza na talerzu, szum fal… cudownie!

Koper

To największe miasto na słoweńskim wybrzeżu i za razem jedyny port handlowy Słowenii. Nas jednak interesowały tylko zabudowania starego miasta, położone na małej wyspie, sztucznie połączonej z lądem jeszcze przed drugą wojną światową. Historia Kopru sięga czasów starożytnych, kiedy to znajdowała się tu rzymska osada zwana Capraria Insula (Wyspa Kozia), od której prawdopodobnie pochodzi obecna nazwa miasta.
W przeszłości Koper przechodził z rąk do rąk. W XIX wieku należał do Austrowęgier, następnie po zakończeniu pierwszej wojny światowej, został przyłączony do Włoch. Po drugiej wojnie światowej znalazł się pod zarządem armii jugosławiańskiej, w wyniku czego wszyscy włoscy mieszkańcy Kopru wyemigrowali do pobliskiego Triestu, a miasto zostało zasiedlone przez mieszkańców różnych obszarów Słowenii i Jugosławii.
Niespiesznym krokiem przechadzaliśmy się wąskimi uliczkami, co kilka kroków wyrażając swój zachwyt westchnieniem „jak tu ładnie…”. W czasie kiedy tam byliśmy (druga połowa września, niedziela) miasto było praktycznie bezludne. Spotkaliśmy jedynie kilkoro turystów. Sezon letni w tym miejscu już się skończył i mogliśmy w zupełnym spokoju podziwiać architekturę.

 

 

 

Piran

Najpiękniejsze miasto na wybrzeżu Słowenii. Cała starówka położona jest na cyplu głęboko wysuniętym w morze. W przeszłości było Wenecką twierdzą i podobno bardzo przypomina to miasto, aczkolwiek wiemy to tylko ze słyszenia, gdyż w Wenecji jeszcze nie widzieliśmy. Z tego okresu pochodzi jednak znaczna większość zabudowy, a także imponujące, średniowieczne mury, oddzielające miasto od reszty lądu.

 

 

 

 

 

Fragment murów jest udostępniony turystom. Wejście na nie kosztuje 1 euro. Widoki, jakie się stamtąd roztaczają, są warte swojej niewygórowanej ceny.

W Piranie widzieliśmy najpiękniejszy zachód słońca. Taki, podczas którego słońce chowa się w wodzie.

 

 

Ten wpis ma 5 komentarzy
  1. Piękny ten Piran! Szkoda, że ostatnio tylko szybko śmignęliśmy przez Słowenię, ale niestety nie dało się inaczej… Słowenia jest przepiękna, a takie miejscowości są chyba najbardziej romantycznymi :))))

  2. Teraz nareszcie przychodzi czas, gdy Słowenię będą mogli eksplorować także ci, którzy niekoniecznie lubią spędzać 17 godzin w samochodzie, tylko wolą przylecieć i np wypożyczyć jakiś środek lokomocji. Wydaje mi się, że LOT ze swoimi nowymi kierunkami pomoże odkryć miejsca nie będące koniecznie na głównej ścieżce turystycznej. Mi na Słowenię zawsze nie było po drodze, ale teraz, z chęcią się wybiorę! Pozdrawiam!

  3. Super praktyczny wpis! 🙂 Zawsze szukam takich postów przed wyjazdem do danego kraju, miasta. Wtedy mogę się przygotować do zwiedzania, planuję co chcę „zaliczyć” a co odpuścić. Zdjęcia pięknych miejsc dodatkowo zachęcają 😀 Nabrałam ochoty na Słowenię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top