skip to Main Content
Jak Wybrać Bezpieczne Nosidełko Dla Niemowlaka? Ekspert Radzi

Dużo ostatnio na blogu było o noszeniu dziecka w chuście. Noszenie dziecka to moim zdaniem, obok karmienia piersią i spania z nim, najbardziej naturalna forma bliskości, zarówno dla maluszka jak i dla mamy. A przy okazji, z czysto pragmatycznego punktu widzenia, bardzo praktyczna i pomocna w codziennych obowiązkach umiejętność. Powiem wam szczerze, że gdyby nie chusta, przez te kilka miesięcy zapewne zarosłabym brudem i chodziła głodna albo miała niedopieszczone dziecko. Nie mówiąc już o tym, że przez pierwsze pół roku życia Nadii nie odważyłabym się wyjechać z nią na jakikolwiek urlop czy choćby weekend. Pomnik temu, kto na przekór postępowi, wrócił do korzeni i postanowił na nowo rozpropagować pradawną sztukę noszenia dzieci.

Na temat chusty mogłabym pisać peany, bo noszę w niej moją córkę niemal codziennie. Trzeba jednak przyznać, że są sytuacje, kiedy niestety chusta bywa mało wygodnym wynalazkiem. Sytuacje te zaczęły się zdarzać wraz z nadejściem chłodów. My się zimy nie boimy, co to, to nie! Pisałam zresztą niedawno o noszeniu dziecka w chuście zimą. Spacery mamy opanowane. Problem pojawia się w momencie, kiedy trzeba gdzieś pojechać autem, wyskoczyć z niego na chwilę, na mokrym i brudnym parkingu zamotać dziecko ubrane w milion warstw, w tym śliski kombinezon, zamotać na sobie, na kurtce… na samą myśl robi mi się gorąco i zaczynam się pocić. W takich chwilach zaczęłam marzyć o nosidle. Pach pach i gotowe. Bez szamotania się z ponad 4-metrową szmatą, bez ślizgania, bez wysiłku. Jak zbawienia czekałam dnia, kiedy moje dziecko będzie wreszcie gotowe na noszenie w nosidle. A warto wiedzieć, że ten moment nadchodzi później niż się większości rodziców wydaje…

Zaobserwować to można wszędzie – w galeriach handlowych, na deptakach, w parkach, na lotniskach. Obserwuję to w Polsce i w innych krajach. Maleńkie dzieciaczki, często nietrzymające jeszcze głowy, wsadzone w wąskie nosidełka znanej marki, opierające cały swój ciężar na kroczu, na domiar złego obrócone często przodem do świata. Chciałoby się podejść do rodziców tych maluszków i uświadamiać, uświadamiać, uświadamiać… Ale czymże jest moja skromna opinia w zestawieniu z zapewnieniami producenta, że to nosidło jest bezpieczne dla niemowlaków od pierwszych chwil życia? Dlatego liczę na to, że ten artykuł trafi do osób, które mają świadomość, że zanim wybierze się odpowiednie nosidło, należy wykroczyć poza chwyty marketingowe, zgłębić temat i wybrać tak, aby nie szkodzić maluszkowi.

O pomoc w napisaniu tego tekstu poprosiłam Marysię, która dla mnie jest autorytetem jeśli chodzi o tematy chustowo – nosidłowe.

Maria Stępak - doradca chustonoszenia Rzeszów

Maria Stępak

Mama dwóch córek, doradczyni noszenia dzieci w chustach i nosidłach miękkich akredytowana przez Akademię Noszenia Dzieci. Promotorka rodzicielstwa bliskości. Prowadzi pieluszkowo.com – sklep, który oferuje produkty wspierające naturalne rodzicielstwo oraz wypożyczalnię chust i nosideł miękkich.

Od kiedy można nosić dziecko w nosidle?

Moment, kiedy malec samodzielnie siada lub raczkuje, jest odpowiednim czasem, aby sięgnąć po nosidło inne niż chusta. Fizjoterapeuci odradzają sadzanie dzieci, które nie potrafią jeszcze samodzielnie usiąść. Zasada ta dotyczy także sadzania w nosidłach. Dlaczego? Kręgosłup dorosłego człowieka posiada krzywizny – lordozę szyjną oraz lędźwiową i kifozę piersiową – które łagodzą dużą część wstrząsów wynikających z chodzenia i biegania, pozwalają w dużej mierze zredukować ich wpływ na różne części ciała, a przede wszystkim wrażliwy mózg. Kręgosłup dziecka jest bardziej prosty, a tułów wydaje się nieco zaokrąglony. Kiedy dziecko zaczyna podnosić głowę, a wreszcie raczkować, początkowo prosty odcinek szyjny wygina się i powstaje lordoza szyjna oraz kifoza piersiowa. Po pierwszych krokach stopniowo zaczyna kształtować się drugi łuk podwójnego „S” kręgosłupa, lordoza lędźwiowa. Delikatny, niedojrzały kręgosłup dziecka narażony jest zatem bardziej na przeciążenia, które mogą spowodować jego skrzywienie, stąd dużo się mówi o tym, aby nosić prawidłowo, czyli tak, aby nie obciążać niepotrzebnie kręgosłupa dziecka. Nosidło nie otula tułowia dziecka tak szczelnie jak chusta, maluch mocno pracuje siłą swoich mięśni, aby utrzymać pozycję siedzącą, dlatego chusta jest najodpowiedniejszym rodzajem nosidła dla maluchów, które nie siadają jeszcze samodzielnie.

Zasada: ‚samo siada, czyli jest gotowe na sadzanie’ jest bardzo pomocna. Bywa jednak czasem tak, że dzieci zaczynają najpierw raczkować, a nawet podciągają się już do stania, a jeszcze nie opanowały umiejętności dźwignięcia się do siadu. Rozwój motoryczny u dzieci może przebiegać bardzo różnie. Dzieci uczą się siadać przeciętnie w wieku 8 miesięcy, ale norma dla zdobycia tej umiejętności to 6-10 miesięcy. Zanim rozpoczniemy przygodę z nosidłem, radzę rozsądnie ocenić nie tylko gotowość dziecka, ale także rozsądnie ocenić nosidło, po które sięgamy.

Na co zwrócić uwagę, wybierając nosidło dla dziecka?

Bardzo jasno objaśnienia dotyczące prawidłowej pozycji dziecka w nosidle (w tym chuście) podaje badaczka rozwoju człowieka Evelin Kirkilionis w swojej książce „Dobrze Nosić”. Jak stwierdza Kirkilionis, wybierając nosidło dla swojej dziecka, należy szczególnie zwrócić uwagę na trzy rzeczy. Po pierwsze: układ nóżek dziecka. Kąt addukcji, czyli kąt ugięcia nóżek względem tułowia powinien wynosić min. 90 stopni, a najlepiej 100-110 stopni – mocne zgięcie jest szczególnie ważne w okresie pierwszych czterech miesięcy życia, więc na tym etapie niezastąpiona będzie chusta. W praktyce wygląda to tak, że kolana dziecka znajdują się wyżej niż jego pupa (u starszych dzieci mogą być na tej samej wysokości). Gwarancję takiej pozycji daje podparcie ud dziecka na całej szerokości. Oceniając pozycję dziecka w nosidle, należy wziąć pod uwagę także objętość pieluchy, którą ma na sobie malec. Dobrze, jeśli producenci wyprofilowali miejsce na pupę, uwzględniając, że dziecko siedzi w nosidle w dość grubej pieluszce. Po drugie: dostateczne oparcie dla pleców dziecka. Ważne jest, aby nosidło ciasno obejmowało plecki dziecka na całej długości, nie pozwalając mu na przechylanie się na boki, czy zginanie w pół. Zatem nosidło powinno być wytaliowane, aby wesprzeć stabilizację pozycji malucha. Co więcej, nosidło powinno zapewnić dziecku pozycję ciasnego przytulenia do mamy. Po trzecie: oparcie dla główki. Gdy dziecko zaśnie w nosidle, a zdarza się to bardzo często, powinniśmy mieć możliwość podparcia mu główki, aby nie opadała w niekontrolowany sposób na wszystkie strony. Wymienione przeze mnie trzy warunki prawidłowego noszenie dziecka mogą być spełnione wyłącznie, gdy maluszek skierowany jest brzuszkiem do ciała rodzica. Nie ma możliwości prawidłowego ułożenia dziecka w jakimkolwiek nosidle przodem do świata na brzuchu noszącego. Jeśli maluch nie chce wtulać się w rodzica, wskazane jest noszenie na biodrze, a także na plecach.

prawidłowe ułożenie w nosidle

Jakie rodzaje nosideł są polecane dla dzieci?

Rodzajów nosideł, które spełniają kryteria prawidłowej pozycji w czasie noszenia, jest wiele. Do najpopularniejszych należą:

  • Klamrowe nosidło ergonomiczne miękkie – bardzo łatwe w obsłudze. Dzięki odpowiedniemu krojowi i pasowi biodrowemu, przenosi ciężar dziecka z ramion na biodra osoby noszącej. Umożliwia dopasowanie do ciała dziecka i osoby noszącej dzięki regulacji w kilku miejscach.
  • Mei Tai – azjatyckie nosidło etniczne. Jest to prostokątny kawałek materiału, doszyte do niego cztery pasy należy odpowiednio dociągnąć i zawiązać. W przypadku Mei Tai bardzo ważna jest tkanina, z której jest uszyte oraz sposób wszycia pasów naramiennych, gdyż te dwie rzeczy decydują o tym, czy nosidło to odpowiednio dopasuje się do tułowia dziecka.
  • Onbuhimo – japońskie nosidło etniczne przeznaczone do noszenia dzieci na plecach. W Polsce dostępne są wersje klamrowe onbu. Nosidło to nie posiada pasa biodrowego, zakłada się je na ramiona, jak plecak i na ramionach osoby noszącej spoczywa cały ciężar dziecka.

Jakich nosideł unikać?

Jeśli chodzi o nosidła, która nie spełniają powyższych kryteriów, a które dostępne są na rynku, na pierwszy plan wysuwają się tzw. „wisiadła”, czyli nosidła o wąskim panelu, w których dziecko nóżki ma spuszczone w dół. Nie ma w ich przypadku mowy o jakimkolwiek podtrzymaniu ud w pozycji zgięciowej. „Wisiadła” nie zapewniają także podparcia dla plecków i głowy dziecka. Często uszyte są z dość sztywnych, syntetycznych tkanin i nie posiadają regulacji zapewniającej otulenie tułowia dziecka. Co więcej, wiele spośród tych wynalazków umożliwia noszenie dziecka przodem do świata, co ma szczególnie niekorzystny wpływ na kręgosłup dziecka, gdyż nie dość, że jest on spionizowany na całej długości, to jeszcze nienaturalnie odgina się do tyłu na ciele osoby noszącej. Maleństwo umieszczone w „wisiadle” niejako walczy o utrzymanie stabilnej pozycji, czyni to ogromnym wysiłkiem swojego maleńkiego ciała, co na dłuższą metę może skutkować wzmożeniem napięcia mięśniowego i zakłóceniem przebiegu rozwoju motorycznego. O wisiadłach trzeba też powiedzieć, że są ono dla dzieci bardzo niewygodne, powodują nacisk w obrębie spojenia łonowego. Również rodzic może boleśnie odczuć skutki noszenia w „wisiadle”, gdyż ciężar malucha, niebędącego blisko naszego środka ciężkości, ciągnie nasze ciało do przodu, powodując zapadanie się odcinka lędźwiowego, napięcie w ramionach i rozluźnienie dolnych mięśni brzucha, co jest szczególnie niewskazane dla mamy po porodzie.
Inny typ nosidła, któremu należy się przyjrzeć z dużą dozą ostrożności, jest pouch. Wynalazek ten przywędrował do nas z USA. Jest to jakby torba na dziecko, którą przewiesza się przez ramię. Służy układaniu noworodka w pozycji kołyski, natomiast starsze dziecko można w pouchu posadzić. Pouch nie posiada regulacji, która umożliwiłaby dopasowanie go do ciała dziecka. Występuje w kilku rozmiarach i dobiera się je do rozmiaru osoby noszącej. Znane są przypadki uduszenia oraz wypadnięcia niemowląt z poucha w USA. W Polsce jest to mało popularne nosidło.

Nosidło kontra wisiadło

Dysplazja i zwichnięcia stawów biodrowych a noszenie w nosidle

Innym, oprócz obciążenia kręgosłupa, negatywnym aspektem przedwczesnego użycia nosidła może być zbyt szerokie odwiedzenie nóżek, które wymusza na niemowlęciu panel nosidła. Chusta daje maluszkom możliwość przyciągnięcia nóżek blisko siebie. Kąt odwiedzenia nóżek u niemowląt w pierwszych miesiącach życia to 60-90 stopni (podręczniki medyczne podają te liczby jako połowa wartości kąta, czyli 30-45 stopni), przy jednoczesnym ugięciu 100-120 stopni. Takie ułożenie zaleca się w przypadku leczenia oraz profilaktyki dysplazji stawów biodrowych. Niestety, wiele nosideł wymusza na dzieciach odwiedzenie nóżek pod kątem rozwartym, co nie jest korzystne dla stawów biodrowych.

Jak nosić dziecko w chuście

Prawidłowe ułożenie nóżek na poszczególnych etapach rozwoju niemowlęcia.

Z kolei jeżeli wymuszone zostanie ułożenie nóg o dużym wyproście w stawach biodrowych (dotyczy to „wisiadeł”), przeciążona panewka stawu biodrowego może zostać uszkodzona. W wieku niemowlęcym bowiem prostowanie nóżek pociąga za sobą niekorzystne ułożenie głowy kości udowej względem panewki stawowej, powodując wywieranie niefizjologicznego nacisku na pojedyncze obszary panewki. Skutkiem może być nieprawidłowy rozwój stawów biodrowych.

Nosidło kontra wisiadło 2

Praktyczne wskazówki dotyczące wyboru nosidła dla dziecka

Najpopularniejszym rodzajem nosideł dla dzieci są nosidła ergonomiczne. Na rynku dostępnych jest bardzo wiele marek „ergonomików”. Dlatego zanim dokonamy ostatecznego wyboru nosidła, oprócz prawidłowej pozycji dziecka, można wziąć pod uwagę kilka rzeczy zwiększających wygodę użytkowania. Chodzi głównie o jakość pasa biodrowego i pasów naramiennych. Czy panel nie jest zbyt sztywny, czy nie będzie uwierał miednicy? Czy szelki są dość szerokie i dobrze wypełnione? Czy nie będą się wrzynać w ramiona osoby noszącej?
Na koniec chcę jeszcze podkreślić, że nie ma nosidła idealnego, które będzie wspaniale pasować na każde dziecko i każdego rodzica, gdyż wszyscy różnimy się budową. Dlatego najlepiej, jeśli przed zakupem uda nam się dane nosidło przymierzyć z dzieckiem, czy nawet wypróbować. W większych miastach funkcjonują wypożyczalnie chust i nosideł, warto skorzystać z ich oferty, jeśli nie chcemy rozczarować się zakupem. Natomiast w razie jakichkolwiek wątpliwości, warto zasięgnąć opinii rozeznanego w temacie nosideł fizjoterapeuty lub doradcy noszenia dzieci.

Sprawdź pełną gamę nosideł ergonomicznych na Ceneo.pl

PRZETESTOWANE PRZEZE MNIE NOSIDŁA ERGONOMICZNE

Jakie nosidło ergonomiczne wybrać - Lenny Lamb

Lenny Lamb, nosidło ergonomiczne baby size

Jedno z najwygodniejszych nosideł jakie miałam w rękach. Nie bez znaczenia jest fakt, że w całości uszyte jest z mięciutkiej tkaniny chustowej (mała jodełka purpurowa) dzięki czemu świetnie dopasowuje się do kształtów dziecka oraz bardzo skutecznie roznosi jego ciężar. Dzięki masywnemu pasowi biodrowemu niemal cały ciężar dziecka spoczywa na biodrach i nogach noszącego, odciążając ramiona. Dodatkowo, miękko wypełnione pasy naramienne, chronią ramiona i plecy przez wrzynaniem się szelek. Ważnym elementem jest taliowanie nosidła, co przede wszystkim wpływa na zdrową pozycję dziecka. W żadnym innym modelu nie spotkałam się z tak dobrze zaprojektowanym taliowaniem. Dzięki temu dziecko jest stabilnie ułożone w pionie, ciasno przylega do ciała noszącego, nie ma możliwości przechylać się na boki, przyjmując nieprawidłową pozycję ciała.

W tym nosidle można nosić dziecko z przodu i na plecach. Pasy naramienne można zapinać tak jak w tradycyjnym plecaku, albo skrzyżować je na plecach podczas noszenia dziecka z przodu.

Sprawdź aktualne ceny i dostępne wzory nosideł ergonomicznych Lenny Lamb.

Zobacz nosidło w akcji:

nosidło ergonomiczne regulowane Madame GooGoo

Madame GooGoo, nosidło ergonomiczne regulowane

Zaletą nosideł regulowanych jest ich uniwersalny charakter. Podczas gdy standardowe nosidła ergonomiczne produkowane są w dwóch rozmiarach – baby i toddler, w przypadku tych regulowanych jedno nosidło wystarcza od początku do końca noszenia, czyli na kilka lat. To nosidło zostało w całości dostosowane do naszych potrzeb i preferencji. Minimalne wymiary panelu odpowiadają rozmiarowi naszego dziecka. Długości wszystkich pasów zostały dostosowane do naszych wymiarów, tak abyśmy obydwoje komfortowo mogli nosić Nadię. Tkaninę wybrałam sama, spośród kilkudziesięciu wzorów. Kolor pasów także został dobrany przeze mnie.

W tym nosidle można nosić dziecko zarówno z przodu jak i z tyłu, zapinając szelki w tradycyjny sposób lub krzyżując je na plecach. Masywny pas biodrowy oraz grube pasy naramienne odciążają ramiona i kręgosłup rodzica, sprawiając, że noszenie kilku a nawet kilkunastu kilogramów nie sprawia kłopotu.

Sprawdź dostępne modele i ceny na stronie producenta.

Chcesz zobaczyć to nosidło w akcji? Zobacz poniższe artykuły:

zaffiro embrace

Zaffiro Embrace, nosidło ergonomiczne baby size

To nosidło było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Na plus oczywiście. To jedna z mniej znanych i z całą pewnością mocno niedocenianych marek, ale coś czuję, że to się wkrótce zmieni, bo coraz więcej rodziców, rozczarowanych najpopularniejszymi na rynku nosidłami Tula, zwraca uwagę właśnie na Zaffiro Embrace (następcę słynnego Zaffiro N22 i N24). Coraz częściej można na forach przeczytać opinie, że te nosidła są równie dobre, a może nawet lepsze niż Tula, natomiast nie płaci się tutaj za rozdmuchaną markę i znane logo, a co za tym idzie, cena nosidła Zaffiro Embrace jest znacząco niższa.

Dlaczego porównuje się je z nosidłami Tula? Bo są podobnie szyte, z naturalnego, dość cienkiego i przewiewnego materiału, ale przede wszystkim cechuje je wysoka jakość wykonania i przywiązanie do szczegółów. Tym co wyróżnia, jest wysoki panel, dzięki czemu głowa dziecka, nawet jak zaśnie, stabilnie przylega do rodzica i nie ma prawa odginać się do tyłu.

Szelki i pas biodrowy są dobrze wypełnione, ale jednocześnie miękko opinają ciało, nie są zbyt sztywne, dzięki czemu komfort noszenia jest naprawdę wysoki.

Podobnie jak w poprzednich dwóch nosidłach, również i w tym nosidle można nosić dziecko z przodu i z tyłu, zapinając szelki w tradycyjny sposób lub krzyżując je na plecach.

Kupując nosidło Zaffiro Embrace z najnowszej kolekcji, w pakiecie otrzymujesz nakładki na pasy (tzw. ciamciaki) i stylowy worek – plecaczek uszyty z tej samej tkaniny co nosidło, do przechowywania nosidła lub po prostu do codziennego użytku.

Sprawdź dostępne modele i ceny na stronie producenta lub na Ceneo.

Chcesz zobaczyć to nosidło w akcji? Zobacz poniższe artykuły:

Ten wpis ma 48 komentarzy
  1. Ja nigdy nie nosiłam dziewczyn w nosidełku. Dlaczego? Zosia urodziła się z okołoporodowym porażeniem mózgowym i niestety wiele było potem z tym problemów. Neurolodzy, potem ortopedzi – to był standard naszego życia. Jeżdżąc na rehabilitację nauczyłam się nosić Zosię w rękach jak w krzesełku – podobnie trochę, jak dziecko wysadza się do sikania pod krzaczek – łapie się je pod kolanka, dupka sobie swobodnie wisi, tyle tylko, że dziecko musi mieć oparte plecy o brzuch mamy. Swobodnie w jednej ręce potem można nosić, a drugą mieć do wykonywania swobodnych ruchów. Kwestia wprawy. Nie stosowałam więc nosidełek i nigdy nikomu nie polecałam. Ale prawda też jest taka, że te piętnaście lat temu na rynku nie było stosownych nosidełek.

  2. Bardzo dobry wpis. Jestem fizjotwrapwutą i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że niczego w nim nie pominęłaś. Przyznam, że podobny mam w przygotowaniu 😉.
    Pozdrawiam

  3. Ja jestem posiadaczką nosidła, w sumie już nie używam, bo syn ma ponad dwa lata, ale kiedy skończył 7 miesięcy i zaczął siadać, mogłam sobie pozwolić na noszenie go w nosidle. Zgadzam się, każdy z nas jest inny, ja przymierzyłam ok 6 nosideł zanim zdecydowałam się na zakup. Jednak żałuję, że kupiłam, bo syn był w nim raptem 4 razy. Nie było okazji nosić go w nim. Artykuł naprawdę godny polecenia.

  4. Bardzo przydatny wpis! Żałuję, że wczesniej mnie nikt nie uświadomił, zrobiła to dopiero koleżanka na spotkaniu, na które zabrałam „wisiadło”. Dostaliśmy je od teściów i na szczęście Zosia nie chciała w nim siedzieć więc go nie używaliśmy. Zastanawia mnie tylko czemu takie wisiadła są w ogóle dopuszczane na rynek… I jeszcze producenci chwalą się, że można nosić dziecko w 5 pozycjach, w tym oczywiście przodem do świata! Ktoś powinien tego zabronić.

  5. Przyjaciółka właśnie urodziła synka i ten wpis wpasował się idealnie w jej potrzeby. Sama nie używałam chusty ani nosidła z uwagi na chory kręgosłup, toteż nie poratuję jej wiedzą, a tu widzę kompendium wiedzy na ten temat

  6. My testowalismy dwa rozne nosidla, ale zadno nie było po prostu dla nas. Dziecko w zaden sposób nie chcialo być noszone. No cóż. Taki juz jej urok;) na szczęście już sama śmiga i nie potrzebujemy;)

  7. Nigdy nie nosiłam swoich dzieci w nosidełkach 🙂 No, ale przyznać trzeba szczerze, że lat temu 16 to jednak sprzedawali chłam! Ale i nie tylko dlatego. Starsza córka była po okołoporodowym niedotlenieniu więc noszenie jej w nosidełku zupełnie niemożliwe. Nosiłam ją za to w „podołku” – to tak trochę, jak się dziewczynki na siku pod krzaczek wysadza. Tak mi zalecił ortopeda 🙂 Młodszej nie nosiłam w nosidełku – z zasady. Ale skoro piszesz, że teraz nosidełka są takie fajne, to chyba już tak negatywnie do nich nie będę nastawiona 🙂

  8. Jestem doradcą noszenia i przyznam, że czytałam post z przyjemnością😊Same rzeczowe informacje, zgodne z tym co sama przykazuje innym mamom😊

  9. My na razie chusta, ale myślę na przyszłą zimę/jesień zaopatrzymy się też w nosidło – właśnie przez to motanie na zewnątrz w śniegu lub deszczu. A Wpis świetny, bo ja już nie mogę patrzeć na te biedne dzieci w wisiadłach. No, ale niestety wiele osób myśli, że jak znana firma i wysoka cena, to produkt musi być dobry dla dziecka.

  10. Pierwsze nosidło jakie kupiłam było niestety wisiadłem. Na szczęście użyłam go może ze dwa razy i poszłam po rozum do głowy. Kupiłam Pathi i jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o chustę, to moja Karolina non stop w niej krzyczała, w nosidle siedziała zadowolona.

    1. Przede wszystkim zachęcam do wymiany elastyka na tkaną, warto. My już dojrzałyśmy do nosideł a i tak w domu nosimy się w chuście, bo to jednak zupełnie inna bajka. Poczytaj sobie tutaj http://www.biegunwschodni.pl/2016/10/chuste-do-noszenia-dziecka-kupic-poradnik.html
      A jeśli chodzi o nosidła, to polecam te, których sama używam – Lenny Lamb i Madame Goo Goo. Najlepiej jednak poprzymierzać różne, bo każde inaczej leży i każdemu inne będzie odpowiadać.

  11. Za moment wybieramy się w dłuższą podróż z naszymi dziećmi, w tym miesięczną Igą. W tym celu kupiliśmy nosidło Tula z wkładką. W internecie jest tylu samych zwolenników, jak przeciwników noszenia w takim nosidle dzieci, które jeszcze nie siadają. Z tym większą uwagą przeczytałam Twój wpis. Bardzo kompeksowy, z niezwykle pomocną i obrazową grafiką.
    Niemniej jednak polecam wszystkim rodzicom dzieci poniżej 7-8 miesiąca życia do skonsultowania ewentualnego zamiaru noszenia swojej pociechy w nosidle ze specjalistą. Dla przykładu dziś lekarz ortopeda dziecięcy w Poradni Preluksacyjnej wypowiedział się, że BEZ OBAW można nosić dzieci, które ukończyły 3 miesiące, trzymają samodzielnie głowę i które nie mają zastrzeżeń do ich stawów biodrowych- czyli pozytywne badania USG. Dlatego pakujemy Igę w Tulę i ruszamy 🙂

    1. Smutno mi się robi czytając takie komentarze, bo nawet biorąc pod uwagę to co piszesz – że wkładka niemowlęca ma tylu zwolenników co przeciwników, bałabym się. Opinia opinii nierówna, więc nie można stawiać na jednej szali opinii matki, która przeczytała zapewnienia producenta, że wkładka jest bezpieczna, a na drugiej szali opinii fizjoterapeuty, który twierdzi, że to za wcześnie. A fizjoterapeuci są raczej zgodni w tej kwestii. Kurczę, tu chodzi o zdrowie dziecka. Nie lepiej odroczyć nosidło w czasie o te kilka miesięcy i użyć chusty, która jest odpowiednia dla takiego dzieciaczka?

      1. Nie rozumiem źródła Twojego smutku. Bo nie bazuję ani na opinii producenta, ani na opiniach znalezionych w internecie, ale na wypowiedzi fachowca. Dziś byłam z moim dzieckiem i nosidłem u specjalisty cieszącego się bardzo dobrymi opiniami na temat ortopedii dziecięcej i powiedział, że nie zrobię mojemu dziecku krzywdy. Właśnie dlatego, że chodzi o zdrowie dziecka umówiłam się specjalnie na tą wizytę. Przyznam, że zaskoczył mnie Twój komentarz w związku z tym do mojej wypowiedzi.

        1. hmm. przeczytałam raz jeszcze wszystko, co obie powyżej napisałyśmy i zastanawiam się, czy niezrozumienie nie wynika z tego, że nie wcisnęła mi się cyferka przy wieku mojej córki, bowiem wyruszamy w podróż z 4 miesięczną /czteromiesięczną Igą. Czeski błąd.

  12. Świetny wyczerpujący artykuł. Na pewno się nim podzielę! Nosiłam moje dzieci w chuście i nosidle. Choć przed chustą trochę się wzbraniałam i nosiłam w niej dopiero drugie dziecko. I bardzo żałuję, bo jest to bardzo wygodne, praktyczne i dużo łatwiejsze niż się wydaje. Syna nosiłam w nosidle od ok 3 miesięcy, czyli za wcześnie. Czytając rozpaczliwie próbowałam sobie przypomnieć, jak układały się jego nóżki, ale chyba były szeroko, bo bardzo tego pilnowałam. Jeszcze raz dziękuję za ten uświadamiający wpis!

  13. My używaliśmy nosidła typu mei tai i byliśmy baaardzo zadowoleni. Łatwe w obsłudze i wybór wzorów jest ogromny. Maluch je uwielbiał 🙂 . Ciekawy artykuł. Pozdrawiam!

  14. Też swego czasu poruszałam ten temat, tym bardziej, że wisiadła atakują ze wszech stron. My korzystaliśmy akurat z nosidła Manduca i bardzo sobie je chwalę. Niestety chusty moje dzieci nigdy nie zaakceptowały. Może uda się przy trzecim 😉

  15. Nas jakoś noszenie w nosidle ominęło. W sumie sama nie wiem czemu, chyba po prostu nie było za dużo okazji, a ja starałam się za dużo nie dźwigać, jeśli tylko nie musiałam. Mieliśmy jedno nosidło pożyczone, ale chyba tylko raz użyliśmy, bo jakoś zupełnie nie przypadło mi do gustu. A może to było wisiadło? Dziś już sama nie wiem, więc może dobrze się stało, że tego nie używaliśmy, bo może więcej byłoby z tego szkody niż pożytku 😉

  16. Bardzo przydatny wpis dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad noszeniem… Nasza mała nigdy tego nie lubila, nie lubiła ani chusty ani żadnych nosidełek… Może przy drugim kiedyś w prztszłości będzie lepiej. 😉

  17. Ja używałam nosideł ergonomicznych Tula. najpierw kilka lat w regularnym rozmiarze, a teraz w rozmiarze dla starszaka 🙂 bardzo polecam – są niezniszczalne i super wygodne zarówno dla rodziców jak i dla dzieci

  18. Super opis.
    Jetem posiadaczką nosidełka ergonomicznego Love&Carry. Dziecko ma 6 miesięcy. Nosidełko zakupiłam miesiąc temu. Nie wiem czy późno ale jestem bardzo zadowolona. Przy następnym dziecku zapewne na początek kupie Mei Tai lub Chustę.

  19. Nie mam doświadczenia z nosidłem. Natomiast z chusty byłam bardzo zadowolona i nawet szybko szło mi wiązanie, ale rzeczywiście czasami ciągała się po różnym podłożu zanim ją zawiązałam.

    1. Dzięki za ten komentarz. Rzeczywiście, instytut wskazuje nosidełka bezpieczne dla bioderek (hip healthy products), natomiast noszenie w nosidłach zanim dziecko nie zacznie samodzielnie siadać odradza się z zupełnie innej przyczyny – z powodu niedojrzałego do nosidłowej pozycji kręgosłupa. W PRAWIDŁOWO zawiązanej chuście dziecko przybiera inną pozycję niż w nosidle ergonomicznym. Także wszystko się zgadza 🙂

  20. Hej, a czy znasz nosidła firmy love&carry? Możesz je polecić? Zastanawiam się, bo są trochę tańsze niż LL albo tula a wyglądają całkiem nieźle.

    1. Niestety nie miałam z nimi do czynienia. Prawdę mówiąc w ogóle nawet o nich nie słyszałam. Warto wiedzieć, że kiedy dziecko wyrośnie już z nosidła, Lenny Lamb czy Tulę bez problemu sprzedasz z niewielką stratą na wartości. Z nosidłem mało znanej firmy może być różnie… Może się więc okazać, że lepiej zapłacić te kilkadziesiąt zł więcej, ale za 2 lata 80% tej kwoty odzyskać…

  21. Ja też długo byłem sceptyczny, aż za namową mojej znajomej postanowiłem przetestować. Wybór padł na nosidełka ze sklepu *****. Można powiedzieć, że zakochałem się od pierwszego noszenia 🙂 Od dawna nie czułem takiego komfortu. Szczerze polecam wahającym tatusiom i mamusiom 🙂

    1. Komentarz ten wygląda mi na partyzancką próbę zareklamowania sklepu, dlatego nazwę sklepu ukryłam. Uprzednio jednak zajrzałam do oferty i z tego co widzę, są tam tylko nosidła Lenny Lamb, które również polecam 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top