skip to Main Content
Beskid Niski: Rowerem Przez Łemkowszczyznę

Tereny Beskidu Niskiego obfitują w idealne do jazdy rowerem drogi i szlaki. Korzystając z kilku dni wolnego, wpakowałam rower do samochodu i obrałam kurs na Krempną, aby na parkingu przy sklepie, przesiąść się na jednoślad i pojechać śladami dawnych łemkowskich wsi.

Dzień 1
Krempna > Żydowkie > Ożenna > Grab > Radocyna

Znajdziemy tutaj wiele pamiątek po licznie toczonych walkach. Do takich pomników pamięci należy kilkaset zabytkowych cmentarzy wojennych z pierwszej wojny światowej.  Swoją wycieczkę zaczynam od odwiedzenia cmentarza nr 6 w Krempnej. Został zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. W centralnej części cmentarza znajduje się pomnik wsparty na czterech kamiennych filarach stojących w okręgu, podtrzymujących miedziany wieniec z liści dęb. Pochowano tu 53 żołnierzy austro-węgierskich, 33 rosyjskich oraz 34 nieznanych żołnierzy. W większości byli to żołnierze ranni w walkach o utrzymanie pozycji nad Wisłoką zimą 1914 r. i zmarłych w szpitalu polowym, który mieścił się w domach w pobliżu cerkwi.

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 6 w Krempnej

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 6 w Krempnej

 

Jeżdżąc drogami Beskidu Niskiego, warto się rozglądać, gdyż ślady niegdysiejszego życia na tych terenach, często ukrywają się w wysokich trawach i drzewach. Żydowskie, leżące na trasie mojej wyprawy, to dawna wieś łemkowska. Przed wojną zamieszkiwało ją kilkaset osób, w kilkudziesięciu gospodarstwach. Dziś możemy tam spotkać jedynie pozostałości po rolniczym gospodarstwie, placówkę badawczą Uniwersytetu Przyrodniczego w Krakowie oraz kilka łemkowskich krzyży przy drodze. W północnej części wsi znajdują się pozostałości po cmentarzu łemkowskim oraz cerkwisko z zachowanym fragmentem murów, chrzcielnicą i krzyżem. Cmentarz składa się z dwóch części, rozdzielonych potokiem. Nie jest do końca jasne czy w tym miejscu istniały dwa cmentarze czy jeden podzielony strumieniem.

Cmentarz łemkowski w dawnej wsi Żydowskie

Cmentarz łemkowski w dawnej wsi Żydowskie

Żydowskie, tu prawdopodobnie stało kiedyś gospodarstwo

 

W Ożennej, za budynkami byłego PGR’u, znajduje się zabytkowy cmentarz wojenny nr 3, również zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča. Składa się z dwóch oddzielonych od siebie niskim kamiennym murkiem kwater – rosyjskiej i austro-węgierskiej. Od strony północnej każda z kwater posiada tzw. ścianę pomnikową (tj. połączenie ogrodzenia cmentarza z formą pomnika). Pochowano tu 409 żołnierzy poległych w listopadzie i grudniu 1914 roku (356 Rosjan i 67 Austriaków).

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 3 w Ożennej

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 3 w Ożennej

Salamandra plamista spotkana w Ożennej

Salamandra plamista spotkana w Ożennej

 

W sąsiedniej miejscowości Grab znajduje się kolejny cmentarz wojenny warty zobaczenia. Jest to cmentarz nr 4 zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča i Adolfa Kašpara, w formie czterolistnej koniczyny. Naprzeciw wejścia głównego zbudowanego z ciosanego kamienia znajduje się rekonstrukcja pierwotnego pomnika w kształcie wieży kościoła łemkowskiego. Obecny pomnik jest mniejszy i uproszczony, został postawiony w czasie rekonstrukcji w 1995 roku. Zachowała się oryginalna tablica z piaskowca. Na cmentarzu pochowani są żołnierze poległych w listopadzie i grudniu 1914 roku oraz w pierwszych miesiącach 1915 roku (106 Austriaków i 37 Rosjan).

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 4 w Grabiu

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 4 w Grabiu

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 4 w Grabiu

Zabytkowy cmentarz wojenny nr 4 w Grabiu

 

Kolejnym przystankiem w mojej podróży jest dawna wieś Długie, gdzie znajduje się kolejny cmentarz wojenny, nr 44, również zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča. Cmentarz został zrekonstruowany w 1998 roku, i przy okazji zredukowany o około 3/4 w stosunku do obiektu oryginalnego. W czasie rekonstrukcji nie dokonano ekshumacji pochowanych na cmentarzu żołnierzy. W wyniku czego większość pochówków pozostała poza obecnym ogrodzeniem. Na cmentarzu jest pochowanych 244 żołnierzy (207 Rosjan i 37 Austriaków).

Warto wiedzieć, że na terenie Beskidu Niskiego powstało coś na kształt ścieżki edukacyjnej po nieistniejących wsiach. W miejscu dawnych osad postawiono tablice informacyjne oraz drzwi, symbolizujące istnienie w tym miejscu gospodarstw. Na tablicach można poczytać o historii wsi oraz okolicznościach jej zniknięcia.

Tablica informacyjna w dawnej wsi Długie

Nocleg zaplanowałam na studenckiej bazie namiotowej w dawnej wsi Radocyna. To niezwykłe miejsce, w którym można spotkać niezwykłych ludzi.

Kilka kilometrów za bazą namiotową znajdują się pozostałości po dawnej wsi łemkowskiej – dwa cmentarze, cerkwisko i jedyny zachowany budynek, dawna szkoła. Wszystkie pozostałe zabudowania wchłonęła przyroda.

Cmentarz wojenny nr 43 w Radocynie

Cmentarz wojenny nr 43 w Radocynie

Cmentarz wojenny nr 43 w Radocynie

Cmentarz łemkowski w Radocynie

Radocyna w 1945 roku

i to samo miejsce obecnie.

Dzień 2
Radocyna > Czarne > Krzywa > Wołowiec > Nieznajowa

Cmentarz nr 53 w dawnej wsi Czarne

Namiot oraz część bagaży zostawiłam na bazie. Planowałam spędzić tam jeszcze jedną noc. Zabierając tylko to co niezbędne, pojechałam w kierunku miejscowości Krzywa, przez dawną wieś Czarne, gdzie w niewielkim oddaleniu od drogi, znajduje się cmentarz wojenny nr 53, gdzie zostało pochowanych 377 żołnierzy (316 Rosjan i 61 Austriaków).

Dalsza cześć mojej wycieczki tego dnia obfitowała w przepiękne krajobrazy i sielskie obrazki rodem z polskiej wsi.



Murowana kapliczka na skraju wsi Wołowiec

Murowana kapliczka na skraju wsi Wołowiec

Łemkowski krzyż w Nieznajowej. Tutaj były kiedyś zabudowania..

Dzień 3
Radocyna > Nieznajowa > Krempna

Dla osoby nie przystosowanej do takiej dawki wysiłku na jaki naraża się organizm przez dwa dni jazdy na rowerze po terenie pagórkowatym, trzeci dzień jest tym, w którym trzeba się zmuszać do wejścia na rower. Dlatego też zaplanowałam w miarę relaksacyjną trasę, po dość jednolitym i płaskim terenie.
Jadąc przez piękne, ale puste doliny, cały czas myślałam o ludziach, którzy kiedyś tutaj żyli. Nieznajowa liczyła przed wojną 250 mieszkańców. Dziś pozostały po niej przydrożne kamienne krzyże, cerkwisko, gdzieniegdzie widoczne fundamenty domostw, resztki cmentarza z kilkoma zachowanymi krzyżami. To wszystko. Łemkowską ludność wywieziono do Związku Radzieckiego, drewnianą zabudowę pochłonęła ziemia. Z najpiękniejszej cerkwi w Beskidzie Niskim zachowały się jedynie odrzwia, które obecnie można zobaczyć w muzealnej cerkwi w Bartnem.

Przydrożny krzyż w dawnej wsi Nieznajowa

Ten wpis ma 10 komentarzy
  1. Beskid Niski schodziłam na butach, ale o tych ścieżkach edukacyjnych z drzwiami nie wiedziałam! Dzięki. Mam plan na wiosenny weekend.:)

  2. Super wpis! Ja uwielbiam łemkowską kulturę, a kiedyś na studiach pisałam o tym pracę. Dzięki za przypomnienie i tak piękne zobrazowanie tych terenów zdjęciami. Czas się tam wybrać… (na wiosnę! ;))

  3. „…na parkingu przy sklepie, przesiąść się na jednoślad…” – a wcześniej po browarze 🙂 😛
    A na serio to sam jestem z Podkarpacia, a poniżej Rzeszowa to znam jedynie Solinę i Bieszczady.
    Tymi zdjęciami i opisem zainspirowałaś mnie bym odwiedził rodzinne województwo.
    Dzięki i pozdrawiam 🙂

  4. To jest aż niemożliwe co „zrobiono” tym terenom i ludziom. Piękne tereny ze smutną historią. Zazdroszczę bliskości tylu pięknych miejsc 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top