skip to Main Content
Wiedeń. To Nie Jest Miasto Na Weekend

Planujesz spędzić weekend we Wiedniu z zamiarem zwiedzenia tylko głównych atrakcji? Spróbuj wygospodarować kilka dodatkowych dni. Stolica Austrii jest tak barwna, ciekawa i złożona, że nie sposób ocenić, które z jej atrakcji są tymi z listy must-see. My spędziliśmy tam 4 dni, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia i czuję ogromny niedosyt. Dla Maćka to był jeden z wielu wyjazdów do Wiednia, dla mnie pierwszy. Obiecałam sobie, że wrócę tam w czerwcu, kiedy zakwitną ogrody pałacu Schönbrunn.

Co udało nam się zobaczyć w ciągu 4 dni

Podczas całej wycieczki, co krok kuszą nas swoimi wspaniałościami jarmarki bożonarodzeniowe, z których Wiedeń słynie. W całym mieście jest ok. 20 dużych jarmarków, rozlokowanych w sąsiedztwie atrakcji turystycznych. Przyciągają zapachem tradycyjnych wypieków, słodkości oraz punchu – owocowego napoju alkoholowego w kilkudziesięciu smakach, podawanego na gorąco. Pije się go w porcelanowych kubeczkach, najczęściej zaprojektowanych specjalnie dla konkretnego jarmarku. Przy zakupie napoju płaci się 3 Euro kaucji za kubeczek. Jeśli się spodoba, można go sobie zatrzymać na pamiątkę. A jeśli nie, zwracając kubeczek otrzymamy wpłaconą kaucję z powrotem. W bożonarodzeniowych budkach można kupić przeróżne drobiazgi i ozdoby związane ze świętami. Najczęściej ręcznie robione. Jarmarki bożonarodzeniowe najpiękniej wyglądają o zmroku. Wtedy też panuje najlepsza atmosfera. Mieszkańcy Wiednia schodzą się tam na punch oraz po to, żeby się spotkać i porozmawiać.

Wiedeńskie jarmarki bożonarodzeniowe

Pierwszy dzień przeznaczamy na wędrówkę po centrum miasta, gdzie zlokalizowane jest 80% atrakcji turystycznych. Wysiadamy z metra na stacji Stephansplatz. Pierwszym obiektem na jaki trafiamy jest Katedra św. Szczepana – określana jako dusza i serce Wiednia. Główne wejście – Brama Olbrzymów, oraz dwie bliźniacze wieże, to pozostałość po pogańskim sanktuarium. Ta część katedry pochodzi z XIII wieku. Pozostałe części dobudowano lub znacznie przebudowano. Podobno trwałość zaprawy murarskiej użytej do budowy wieży dzwonniczej podniesiono przez gaszenie wapna kwaśnym winem. Natomiast do wzniesienia wież pogańskich użyto kamieni z murów obronnych Vindobony i rzymskich nagrobków. Co ciekawe, wewnątrz katedry, w kapicy św. Barbary, znajduje się trójkątny relikwiarz zawierający ziemię z Auschwitz, wkomponowany w krucyfiks. Na zewnątrz Katedry warto rozejrzeć się wokół, w poszukiwaniu obrysu kaplicy cmentarnej, która stała tutaj przed dekretami cesarza Franciszka II nakazującymi przeniesienie cmentarzy poza obręb miast. Obecnie miejsce po dawnej kaplicy jest zaznaczone ciemniejszym kolorem bruku. Niewiele osób zwraca na to uwagę i wie, że niegdyś w tym miejscu znajdował się główny cmentarz Wiednia.

Szukamy słynnych polskich kanapek, czyli Buffetu Trześniewskiego (przy Dorotheergasse 1). Lokal został założony w 1902 roku przez Polaka, Franciszka Trześniewskiego. Można tam kupić maleńkie kanapeczki z kilkudziesięcioma rodzajami past oraz napić się piwa w ilości idealnej do popicia maleńkiej kanapeczki. Pomysł na mini-kanapki oraz mini-piwo narodził się w czasie kryzysu ekonomicznego po upadku monarchii. Formuła lokalu nie uległa zmianie po dziś dzień, a miara piwa 1/8 l otrzymała swoją nazwę – Pfiff – idealna na dwa łyki, i na stałe zagościła w wiedeńskich lokalach. Obecnie lokal Trześniewskiego jest bardzo modnym miejscem, zarówno wśród turystów jak i mieszkańców Wiednia, a jedzenie w nim bynajmniej nie należy do ekonomicznych. Za jedną mini-kanapeczkę zapłacimy bowiem 1,20 Euro. Pomimo cen, w lokalu zawsze trafimy na tłok i długą kolejkę.

Sprawdź, co warto zjeść we Wiedniu.

Biegniemy zobaczyć Hofburg, jeden z największych miejskich kompleksów zamkowych w Europie. To swoiste miasto w mieście, którego nie sposób ominąć. Zajmuje powierzchnię 24ha, składa się z 18 budynków, 16 dziedzińców i ponad 2800 pomieszczeń. Całość jest mozaiką różnych stylów architektonicznych, gdyż był budowany przez 7 wieków, przez kolejne pokolenia możnowładców. I Wojna Światowa przerwała XX-wieczną rozbudowę. Nigdy nie został dokończony.

Przeskakujemy na drugą stronę ulicy Burgring, aby znaleźć się na Placu Marii Teresy z dwoma symetrycznymi budynkami po bokach, które skrywają w swoich wnętrzach Muzeum Historii Sztuki i Muzeum Historii Naturalnej. Ciekawym elementem placu jest pomnik cesarzowej Marii Teresy w pełni jej majestatu. Mały chłopiec w cokole pomnika to Amadeusz Mozart, który po raz pierwszy wystąpił przed cesarzową mając 6 lat. Już w tym wieku jego talent był tak wysoko ceniony, że jego podobiznę umieszczono w tak ważnym pomniku.  Będąc w tych okolicach, trzeba się przespacerować w kierunku Parlamentu i Ratusza to zaledwie kilka minut spaceru.

Spacer ogrodami Belwederu to pozycja obowiązkowa. Nazwa rezydencji pochodzi od włoskich słów bello (piękny) i vedere (widok). Całość składa się z dwóch pałaców oraz ogromnego, ułożonego kaskadowo, ogrodu między nimi. Rezydencja została zbudowana dla genialnego dowódcy i stratega Eugeniusza Sabaudzkiego, który przyczynił się do pokonania Turków. Powstała w 8 lat, co stanowi imponujący wynik jak na tak duży i bogato zdobiony obiekt. Obecnie w obydwu pałacach znajdują się galerie sztuki. W Dolnym Belwederze znajduje się kolekcja sztuki baroku i średniowiecza, natomiast w górnym pałacu malarstwo XIX i XX wieku. To tutaj można zobaczyć na żywo „Pocałunek” Gustawa Klimta.

Całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mogę sobie jedynie wyobrazić jak pięknie tam musi być, gdy kwitną kwiaty. Wstęp do ogrodu jest bezpłatny, natomiast do galerii kosztuje 19 Euro.

Wiedeń, Belweder
Wiedeń, Belweder

Kolejnym pałacem na naszej liście must-see był Schloss Schönbrunn. W ocenie wielkości tego pałacu pomocna jest liczba pomieszczeń, a jest ich aż 1441, z czego 390 używano do celów reprezentacyjnych i mieszkalnych. Pałac odgrywał ważną rolę w życiu politycznym Austro-Węgier i Austrii. Tutaj państwo zyskiwało cesarzy i tu ich traciło, tutaj zapadały najważniejsze dla kraju decyzje. Warto zwiedzić wnętrze pałacu. W zależności od długości trasy bilet kosztuje 12 lub 15 Euro. Wokół pałacu znajduje się wiele dodatkowych atrakcji: ogrody, oranżeria, glorietta, labirynt i… rzymskie ruiny. Z tymi ostatnimi wiąże się ciekawa historia. Wykonano je na wzór ruin antycznej świątyni Wespazjana, na podstawie szkicu włoskiego architekta w 1778 roku. Niedługo później moda na odtwarzanie ruin rzymskich świątyni zagościła także w Anglii.

Schloss Schonbrunn w promieniach zachodzącego słońca
Schloss Schonbrunn, ruiny świątyni Wespazjana

Po zachodzie słońca przenosimy się do Krypt Cesarskich, znajdujących się w podziemiach klasztoru kapucynów (przy Tegetthoffstrasse 2). W sarkofagach imponujących rozmiarów, których zdobienia opowiadają historię życia osób w nich pochowanych, spoczywa 146 osób, w tym 12 cesarzy i 19 cesarzowych. Tu znajdziemy m. in. grobowce cesarza Franciszka Józefa, jego żony Sisi, ich jedynego syna, który zginął śmiercią samobójczą, ostatniej cesarzowej i wielu innych postaci historycznych. Sarkofagi, szczególnie te metalowe, są imponujące i trudne do opisania. Każdy element ich zdobień symbolizuje jakiś fakt z życia osób w nich pochowanych. Bilet do krypt kosztuje 5 Euro.

Krypty Cesarskie we Wiedniu
Krypty Cesarskie we Wiedniu

Wysiadając na stacji metra Karlsplatz mamy w zasięgu wzroku dwa zabytki. Jednym z nich są pawilony Ottona Wagnera – dwa budynki kolejki miejskiej z 1898 roku, doskonały przykład secesyjnej sztuki użytkowej, łączące technikę budowlaną z bogatą ornamentyką. Drugim obiektem wartym uwagi jest kościół św. Karola Boromeusza po przeciwnej stronie parku. Jeśli widząc go masz nieodparte wrażenie, że już to kiedyś widziałeś, a po głębszym namyśle dochodzisz do wniosku, że w Rzymie lub w Grecji, to nie mylisz się. Dwie strzeliste wieże przy wejściu zostały zaprojektowane na wzór rzymskiej Kolumny Trajana, a część środkowa na wzór greckich świątyń. Kościół wzniesiono po epidemii dżumy w 1713r, a jeśli się dobrze przyjrzysz, to dostrzeżesz w portalu nad wejściem sceny przedstawiające walkę z dżumą. W lecie jest tu pięknie. Sadzawka przed kościołem dodaje mu uroku. W zimie zamiast sadzawki jest warstwa sianka, a na niej żywa szopka.

Atrakcje Wiednia, pawilony Ottona Wagnera
Kościół św. Karola Boromeusza, Wiedeń

Niemal cały ostatni dzień poświęcamy na Muzeum Sztuki Użytkowej (www.mak.at), której przyświeca motto „Design ist Denken”, czyli „Design to myślenie”. Wszystkich zbiorów zgromadzonych tam nie sposób opisać w kilku zdaniach. Trzy kondygnacje przepięknego neorenesansowego budynku zajęte są przez kolekcje mebli, ceramiki, szkła, metalu, znajdziemy tu ekspozycję sztuki azjatyckiej, wystawę mebli Michaela Thoneta, projekty Ottona Wagnera i wiele innych interesujących eksponatów. W dolnej części muzeum znajduje się ekspozycja współczesnej sztuki użytkowej. Szczerze polecam! Koszt biletu 7,5 Euro.

100 najlepszych plakatów 2013 roku w MAK, Wiedeń

Nie udało nam się:

  • Zwiedzić Muzeum Pochówków, na które miałam ogromną ochotę
  • Poznać bliżej Sisi. Jej muzeum także wędruje na czerwcową listę atrakcji do zwiedzenia
  • Zajrzeć do Hiszpańskiej Szkoły Jazdy Konnej
  • Zobaczyć Hundertwasser House
  • Wyjechać na Kahlenberg
  • Wejść na wieżę Katedry św. Szczepana

Ale wszystko jeszcze przed nami! Sprawdź pozostałe wpisy dotyczące Wiednia.

Ten wpis ma 35 komentarzy
  1. Bardzo praktyczny tekst. Niestety ja nie lubię czytać takich przed podróżą: naczytam się i potem nie ma żadnej przyjemnosci w odkrywaniu, dziwieniu się, zachwycaniu się, bo już wszystko wiem co mnie czeka i w ogóle…

  2. Zdecydowanie się zgadzam – to nie jest miasto na dwa dni! My byliśmy niecałe 4 a i tak było to za mało. Na szczęście z Krakowa do Wiednia jest blisko, można często wracać, szczególnie, gdy ma się tam znajomą.

  3. A ja uwielbiam takie praktyczne i pożyteczne wpisy – sama staram się takie pisać a przed każdą podróżą chętnie takich poszukuję. 🙂 Magia podróży tkwi w tym, że nawet jeśli przeczytamy mnóstwo publikacji na temat danego miejsca, odkrywając je na „żywo” i tak odkrywamy je na nowo, znajdując w nich coś absolutnie własnego”. 🙂 A informacje praktyczne są po prostu przydatne, by podróży nie utrudniać, a umilać i pozwolić chłonąć jak najwięcej.

    1. Podobnie jest u mnie. Przeważnie mam 2-3 dni na zobaczenie miasta i zależy mi na tym, aby jak najlepiej wykorzystać ten czas. Dlatego sama szukam konkretów, żeby sobie ten czas jak najlepiej zaplanować.

  4. Zdjęcia zachęcają, opisy prowadzą za rączkę, kosztorys pozwala urealnić budżet… Kupa przydatnych informacji i jak widzę, nie tylko ja to dostrzegam. Idealne na rozeznanie się w Wiedniu, jeśli jest się w nim pierwszy raz!
    Super!

  5. Miałam w planach jarmark bożonarodzeniowy w Wiedniu, ale zabrakło mi czasu i nim się obejrzałam – było już po świętach 😉 Ale wybiorę się innym razem, chociaż czasowo będę miała tylko weekend i nic więcej 🙁

  6. hej, A ja tylko na jeden dzień jadę niestety, ale dzięki temu tekstowi ułożyłam sobie już jakiś zarys co zobaczyć. Bardzo przydatne! Pozdrawiam:)

  7. Hello! This is my 1st comment here so I just wanted to give a quick shout out and tell you I really enjoy reading your blog posts. Can you recommend any other blogs/websites/forums that go over the same subjects? Appreciate it!|

  8. Osobiście nierozumiem tego szaleństwa, ludzie sie niemal tratują żeby kupić bombkę za min. 10€. Wczoraj byłam na otwarciu takiego Marktu w południowej Styrii, i to był moj ostatni raz. Szczególnie jak organizują je w zamkniętych miejscach, halach fabrycznych jest strasznie klaustrofobicznie.

    1. Prawdę mówiąc nie wiem jak wyglądają inne, bo widziałam tylko jarmarki wiedeńskie i to te mnie zauroczyły. Owszem, ceny ozdób były złodziejskie, ale może dzięki temu nikt się nie tratował. Ludzie przychodzili tam raczej dla atmosfery, żeby spotkać się ze znajomymi, napić punczu, a nie na zakupy. A, no i jarmarki wiedeńskie są na świeżym powietrzu, w parkach, na placach, w pobliżu głównych atrakcji turystycznych

  9. Bardzo fajna relacja z podróży:) Planujemy wyjazd w kwietniu, mam nadzieję, że będzie równie udany 🙂

  10. Hej:)
    Bardzo ciekawe i pomocne opisy jednak czytając je mam wrażenie, że niektóre fragmenty pochodzą z przewodnika, z którego zawsze korzystam – Explore! Guide 3W1

  11. Jejku, ale śliczne zdjęcia. <3 My byliśmy we Wiedniu w sierpniu i mieliśmy wrażenie, że akurat wszyscy turyści się do niego zjechali na ten weekend. Wszędzie masakryczne kolejki i masa ludzi. 🙂 Wiedeń to miasto, które chyba zwiedza się najlepiej poza sezonem. 🙂

      1. Hih, w sumie jak teraz sobie pomyślę to Wiedeń jeszcze nie był tragiczny pod tym względem podczas naszych wakacji. Rzym w sierpniu pobił wszystko. :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top