skip to Main Content
Maramuresz – Rumuńska Kraina, W Której Trudno Się Nie Zakochać

Maramuresz (inna forma: Marmarosz), to wyjątkowy obszar na mapie Rumunii. Przez wzgląd na swoje położenie, pomiędzy wysokimi masywami górskimi, przez długi czas był obszarem trudno dostępnym i jednocześnie samowystarczalnym. To z kolei sprzyjało wytworzeniu się w tym miejscu unikalnej kultury. Maramuresz to kraina, w której trudno się nie zakochać. Kto raz tam zagości, będzie czekał na kolejną okazję do pojawienia się w tym miejscu. Dokładnie tak było w moim przypadku. Trzy lata temu, w lipcu 2012 roku, wraz z dwoma kolegami wybrałam się na kilkudniową wędrówkę po Górach Marmaroskich. To co tam zobaczyłam i czego doświadczyłam, przeszło moje, zawsze śmiałe, oczekiwania. Za pierwszym razem Rumunia pokazała mi to, co ma najlepszego do zaoferowania.

Maramuresz - najpiękniejszy region Rumunii

Malownicze Karpaty Marmaroskie

Jeśli marzy Ci się wędrówka po odludnych górach, ale jednocześnie takich przystępnych, przyjemnych do chodzenia, malowniczych, to Góry Marmaroskie są wyborem idealnym. Słabo oznakowane szlaki sprzyjają przygodzie. Z czym kojarzą mi się te góry? Z poczuciem bezkresnej przestrzeni pokrytej połoninami, z pasącymi się samodzielnie stadami krów i koni, z dźwiękiem dzwonków zawieszonych na szyjach owiec, z psami pasterskimi… ale nie tymi groźnymi, na które trzeba uważać. Z psami, które z radości chciały mi wejść na głowę i zlizać ze mnie cały trud wędrówki.

Najwyższy szczyt Gór Marmaroskich to Fărcăul (1961 m n.p.m.). Tuż obok znajduje się drugi pod względem wielkości szczyt Mihailecul (1918 m n.p.m.), a pomiędzy nimi przepięknie położone jeziorko. To fajne miejsce na nocleg. No właśnie. Warto wiedzieć, że namiot w rumuńskich górach można rozbić wszędzie, bez ograniczeń. Nikt z tego tytułu nie wlepi nam mandatu ani nawet nie zwróci uwagi.

Góry Marmaroskie, Karpaty Marmaroskie - trekking

Stroje ludowe

Niedziela. Nie żadna specjalna. Zwykła, najzwyklejsza. Mieszkańcy wiosek idą do świątyni, a Ty przejeżdżasz obok i, kolokwialnie mówiąc, kopara Ci opada. Wszyscy, jak jeden mąż, niezależnie od wieku i płci, ubrani w stroje ludowe. Młode dziewczyny, starsi panowie, kilkuletnie dzieci. Takie tutaj panują zwyczaje. Strój ludowy nie jest czymś wstydliwym, lecz wprost przeciwnie – czymś godnym dumy i podziwu. Tutaj chustki i spódnice z tradycyjnym wzorem nosi się z uśmiechem. A na codzień? Także tradycyjnie, ale mniej kolorowo. W modzie codziennej dominują ciemne kolory.

Tradycyjne stroje ludowe w Maramureszu

Wesoły cmentarz

Cmentarz z miejscowości Săpânța (czyt. Sapanca), to unikat na skalę światową. Pewnego dnia, lokalny rzeźbiarz stworzył nagrobek inny niż wszystkie. Kolorowa płaskorzeźba w sposób humorystyczny przedstawiała okoliczności śmierci zmarłego, a zgrabnie sformułowany wierszyk opowiadał o jego życiu. Od tego się zaczęło. Potem powstawały kolejne tego typu nagrobki, aż zapełnił się cały cmentarz. Drugiego takiego nie ma nigdzie indziej na świecie.

Wesoły cmentarz w Rumunii, Sapanta

Drewniane cerkwie

Niemal w każdej wiosce Maramureszu znajduje się drewniana cerkiew o charakterystycznym strzelistym dachu. Jeśli tylko jest taka możliwość warto wejść do środka, gdyż wewnątrz kryje się cały urok tych świątyń – przepiękne malowidła. Przyglądnij się dobrze tym dziełom sztuki sakralnej. Tym, co mnie zaskoczyło najbardziej, był sposób ich wykonania. Nie są to malowidła naniesione bezpośrednio na drewno. Zostały namalowane na płótnie, a następnie w jakiś sposób przytwierdzone do ściany. W miejscach gdzie farba się wykruszyła widać to bardzo dokładnie.

Rozczarowujące jest to, że wejście do każdego tego typu miejsca wiąże się z koniecznością opłacenia biletu. Niby niewiele – 4-10 RON (czyli 4-10 zł), ale jeśli chce się zobaczyć kilka tego typu atrakcji dziennie, to rachunek rośnie…

I jeden apel ode mnie, do osób, które wybierają się na wycieczkę do Rumunii, niestety wynikający z obserwacji… szanujcie tamtejszą kulturę i mieszkańców. Jeśli wchodzicie do cerkwi czy klasztoru, zadbajcie o odpowiedni strój. Kobiety – spódnica lub spodnie za kolano + chustka na głowie i ramionach, mężczyźni – spodnie za kolano. Tak niewiele potrzeba, aby pokazać klasę. W niektórych miejscach są wyraźne znaki informujące o stroju, w bardziej popularnych klasztorach chustkę dostaje się razem z biletem. Warto jednak pamiętać, że brak znaku wcale nie oznacza, że bezceremonialnie można lekceważyć pewne zasady. Nie można.

Maramuresz - drewniane cerkwie

Kilka drewnianych cerkwi Maramureszu zostało wpisanych na listę UNESCO. Naniosłam je na poniższą mapę. Po najechaniu na znacznik pojawi się nazwa miejscowości.

Sztuka rzeźbienia w drewnie

Charakterystycznym elementem zabudowy marmaroskiej są finezyjnie rzeźbione drewniane bramy. Nie są one wcale zapowiedzią bogactwa. Często za takimi bramami stoją stare, rozpadające się chałupy. Są elementem folkloru i unikatowej kultury regionu.

Brama marmaroska - charakterystyczny element folkloru

Innym przykładem kunsztu marmaroskich rzemieślników są tradycyjne drewniane krzyże nagrobne. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego tak wiele drewna w marmaroskiej architekturze. Przyczyna leży w położeniu tego obszaru. Bariera, jaką stanowiły góry, bardzo długo utrudniała przepływ osób, materiałów i wiedzy. Rzemieślnicy przez stulecia kształcili się sami, a kamień w formie budulca został tutaj odkryty stosunkowo późno.

Marmarosz - drewniane rzeźbione nagrobki

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zobacz pozostałe relacje z naszej podróży do Rumunii i Mołdawii.

Ten wpis ma 28 komentarzy
  1. Góry Marmaroskie pokochałem chyba najbardziej na świecie, pomijając oczywiście ” mój ” Beskid Niski. Poza zniszczonym stokami Toroiagi jest to niesamowite i piękne miejsce.
    Pozdrawiam

  2. „Z czym kojarzą mi się te góry?”

    -W tym tekście brakuje mi jednej ale za to podstawowej informacji. Dodam więcej -Marmarosze nie kojarzą mi się z niczym innym jak tylko z tym – to właśnie nimi wiodła kiedyś granica II Rzeczpospolitej. Tak -tutaj była granica Polski do II wojny światowej -to wcale nie tak dawno. Do dziś znajduje się tu kilka granicznych słupków żeliwnych Polsko – Rumuńskich. Pozdrawiam, Jimi.

    1. Zajrzyj na Karpacki las, znajdziesz tam świeżą relację z wędrówki pasmem granicznym Karpat Marmaroskich – o Hnitesie oraz żeliwnym słupku

  3. Podobny zwyczaj z noszeniem strojów ludowych panuje w Bawarii. Też się nie mogłam nadziwić, że nawet młodzi ludzie (mam na myśli w naszym wieku) ubierają się w te stroje i nie czują z tego powodu cienia zażenowania.

  4. Ach ta Rumunia. Mieliśmy jechać w tym roku na motorach… Niestety musimy zmienić plany… Jak oglądam Twoje piękne zdjęcia, to aż mi się łezka w oku kręci, że w tym roku nie zobaczę 🙁

    1. Potwierdzam, że są to świetne rejony na wyprawę motocyklową! Jest tam zjawiskowo pięknie 🙂 Dokładnie jak głosi tytuł: „trudno się nie zakochać”. Motocykl również świetnie się sprawdza w Transylwanii.

  5. Słyszałam o tym regionie Rumunii, ale nie miałam pojęcia, że jest tak piękny i bogaty w tradycje. Na pewno wpływ miało na to położenie geograficzne, góry zawsze są przepełnione tradycjami, ale jak wspaniale się tam utrzymały. Stroje ludowe, rzeźbienie w drewnie, cmentarz. Wcale się nie dziwię, że Ci kopara opadła :-).

  6. Ech, spędziłem ostatnio kilka chwil nad mapą i mi wyszło, że jakby nie wytyczać marszruty ominę Maramuresz od południa. Nie chce mi trasa inaczej wyjść i już żałuję przeokropnie. Chyba, że zmienię koncepcję i zamiast przez Słowację i Węgry, pójdę przez Ukrainę. Mam przez Ciebie teraz zagwozdkę.

  7. Jeszcze mnie nie było w tym okolicach ale Twój wpis mnie przekonuje 🙂 A te stroje ludowe wyglądają ekstra! Rzeczywiście jak się na nie patrzy to buzia się uśmiecha 🙂 Miło widzieć jak takie młode osoby są dumne ze swoich korzeni.

  8. Rumunia ma naprawdę wiele do zaoferowania i jeszcze wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy! Ja osobiście poznałam bardzo gościnnych ludzi! Ich tradycja jest mocno zakorzeniona. Cerkwie są piękne, ale przyznam, że o wesołym cmentarzu nie słyszałam! A pewnie jak wpadłabym do tego miejsca, gdzie rzeźbią w drewnie, to już bym stamtąd nie wyszła! 🙂

  9. podzielam zachwyt Rumunia. dwa lata temu tez bylam w ok. 3-tygodniowej podrozy samochodowej po tym kraju i od tamtej pory jestem zakochana. i w miejscach i w ludziach, ktorzy byli wyjatkowo mili. zadna z negatywnych opinii na internecie sie nie sprawdzila i byla to jedna z moich najlepszych podrozy. sam kraj jest u mnie na szczycie listy ulubionych (obok gruzji).

  10. Oj też zostawiliśmy tam kawał serca… Polecam do spania cudowny camping http://baboumaramures.com/ Trafiliśmy tam przypadkiem dzięki poleceniu przez sympatycznych Polaków spotkanych w trasie. Miejsca nie znaleźliśmy w żadnym przewodniku i…może dobrze 😉 Camping prowadzony przez młodą holenderkę która powitała nas na boso z rozwianymi blond włosami 😉 Dookoła świeczki, hamaki, stoliki i spokój. Sielsko, anielsko i plan aby tam wrócić na dłużej. Mają też hostel. tak samo na wysokim poziomie i tak samo w sielskim stylu 😉

  11. Bardzo interesujący post, dowiedziałam się wielu ciekawostek:) Myślimy co prawda o Transylwanii, ale kto wie, czy nie zapuścimy się wyżej na północ. A czy orientujecie się jak z autostopem i spaniem na dziko?;) Pozdrawiam!

  12. Super tekst! Planuję pierwszy wypad do Rumunii w tym roku, zainspirowaliście mnie do zmiany trasy 🙂 Czy jest miejsce w Rumunii, na którym się totalnie zawiedliście i odradzacie tam jechać?

  13. Niedawno wróciłam z północnej Rumunii (Satu Mare, Vatra Dornei) i jestem zachwycona (rodzina także). Człowiek czuje się tam tak dobrze, że jak wyjeżdża to już tęskni. Dziękuję za inspirację artykułem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top