skip to Main Content
Najważniejszej Podróży życia Czas Start

Wsiadłam do pociągu, zamknęłam drzwi przedziału, z wilgotnymi oczami spojrzałam przez okno, aby raz jeszcze pożegnać dobrze mi znaną i bezpieczną okolicę. Skąd ta wilgoć? Ze wzruszenia? Strachu? Szczęścia? Z żalu po tym, do czego już nie wrócę? Ze wszystkiego na raz?

Marzenia

Najpierw są marzenia, wyobrażenia tego jak będzie, kiedy to się wreszcie wydarzy. Rzadko myśli się wtedy o trudnościach. Wizualizujesz sobie świat w pięknych barwach, idealny, bez wad. Świat, w którym twój cel, twoje marzenie się realizuje. W tych chwilach jesteś niepoprawnym optymistą i to jest twoim motorem do działania. A kiedy w końcu nadchodzi ta chwila, okazuje się, że życie to nie jest bajka, a realizacja celu wymaga od ciebie znacznie więcej energii i samozaparcia niż przewidywałeś. Ale to nie ma aż takiego znaczenia. Tłumaczysz sobie, że ten trud jest wpisany w koszty, że trzeba go ponieść aby spełnić twoje marzenie. Przecież najważniejsze jest, że TO się wydarza, dzieje się naprawdę, a nie tylko w twojej głowie. Liczy się tu i teraz. Jesteś szczęśliwy. Tak po prostu. I mimo wszystko.

Najważniejsza podróż życia

Nasze marzenie właśnie zaczęło się realizować. Dwa tygodnie temu, po niełatwej, trwającej kilka miesięcy przeprawie, przyszła na świat nasza mała, bardzo długo wyczekiwana córeczka. Myślę, że całkiem śmiało możemy powiedzieć, że kiedy na nią patrzymy, kiedy każdego dnia poznajemy się nawzajem, kiedy obserwujemy jej reakcje, minki, zachowania, postępy w adaptacji do zupełnie dla niej nowych warunków… jesteśmy dwójką najszczęśliwszych ludzi na świecie. Nie wiem, czy istnieje coś dającego równie dużą dawkę dumy, zadowolenia, czułości, szczęścia i miłości niż takie dziecko.

Przed nami podróż w nieznane i fascynujące. Ten mały człowiek, który już zaczął wywracać nasz świat do góry nogami, odtąd będzie nam towarzyszył zawsze i wszędzie. Nawet wtedy, kiedy fizycznie nie będzie go przy nas, co pewnie prędzej czy później nastąpi, będzie szczelnie wypełniał nasze myśli i mimowolnie kierował naszymi krokami. Przed nami małe wielkie odkrycia, nieznane dotąd przeżycia i emocje. Wszystko za sprawą tych czterech kilogramów szczęścia, które leżą obok mnie.

Z biletem w jedną stronę

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie – w tę podróż wyrusza się ze świadomością tego, że odwrotu nie ma i nie będzie. Musisz zostawić za sobą to co było i otworzyć się na nowe. Koszty, jakie poniesiesz będą niewspółmierne do twoich wyobrażeń, ale konieczne do osiągnięcia celu. Albo jak w tym przypadku – szeregu celów. I prędzej czy później odejdą w zapomnienie, przyćmione satysfakcją i szczęściem. Tak jak powoli odchodzi w niepamięć to, co jeszcze kilka miesięcy, tygodni i dni temu spędzało mi sen z powiek. Każdy dzień przynosi nowe troski, ale też nowe sukcesy. Nowe wyzwania i nowe osiągnięcia. I jedno jest pewne – nic już nie będzie takie samo. Bo twój interes spada z piedestału. Twoje oczekiwania wobec codzienności tracą na ważności. Na prowadzenie wysuwa się dobro tej jedynej na świecie małej istotki. I nawet jeśli głośno twierdzisz, że jest inaczej, odtąd to ona jest i zawsze będzie najważniejsza.

I choć jestem tak przemożnie szczęśliwa, że ją mam, odczuwam lekki żal i tęsknotę za tym co było i co już nie powróci. Za beztroskimi, bezdzietnymi wypadami w góry i na łódkę z przyjaciółmi, za samotnymi podróżami, za wyjazdami sam na sam z mężem. Dla mnie to wszystko pozostanie już tylko w sferze wspomnień. W zamian za to życie przyniesie mi nowe wyzwania i nowe atrakcje. Jak będzie? Czego się spodziewać? To, póki co, zostawiam wyobraźni.

Wszystko dla niej i nic bez niej

Poznajcie Nadię – nowego członka naszej ekipy. Odtąd będzie nam towarzyszyć w naszych bliższych i dalszych podróżach, a my regularnie będziemy relacjonować jak odnajduje się w naszym pokręconym i nie do końca szablonowym świecie.

Najważniejsza podróż życia
Ten wpis ma 15 komentarzy
  1. Natalia, masz w oczach niepewność, radość i spokój jednocześnie – trochę to niesamowite 🙂 Życzę wszystkiego dobrego i wspaniałych wspólnych przygód 🙂

  2. 🙂 nasza córa zaraz się będzie budzić, a ma już 5 lat… Tak, czy owak przed Wami najpiękniejsza podróż 🙂 Wszystkiego dobrego!
    A tekst powyżej jest świetny!!! w sam raz na początek dnia…

  3. Alex wita na świecie Nadię i z ponad rocznego już doświadczenia może powiedzieć, że pojawienia się takiego szkraba powoduje, że podróże są jeszcze lepsze. Na pewno inne ale wspaniałe.
    Powodzenia!

  4. Dzieci są marudne jak się nudzą i wtedy, to dopiero wywracają świat do góry nogami. W podróży się nudzić nie będzie. Super, że będzie miała szansę uczenia się życia i poznawania świata, poprzez doświadczenia. Na pewno sobie dacie radę. Pozdrawiam i dużo zdrowia Wam życzę 🙂

  5. Gratulacje i szczęśliwych podróży Natalio, Maćku i Nadio! Na pewno takie będą! 🙂
    Dziś odkryłam Wasz blog, szukając informacji o Rumunii, dokąd wybieram się jeszcze w tym maju :). Wasz blog to cudowne miejsce, do którego będę chętnie zaglądać. Dziękuję za wszystkie ciekawe, dobrym piórem pisane informacje i wspaniałe zdjęcia. Powodzenia w tej najważniejszej podróży i na wszystkich innych szlakach! Monika z Rzeszowa:)

  6. Gratuluję i powodzenia:). Pięknie opisaliście swoje odczucia. Ja dzieci nie mam i ciężko mi sobie teraz wyobrazić porzucenie wszystkich swoich dotychczasowych przyzwyczajeń – też bym się bała:)

  7. Małe cudo:) Serdeczne gratulacje od naszej rodzinki z dwójką takich cudów 😉 Życzymy wielu wspaniałych wspólnych chwil każdego dnia w domu i podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top