Z turystyką rowerową (z dziećmi czy bez nich), jest trochę tak, że jak raz złapiesz…

Cisza, spokój i nikogo wokół mnie. W ogóle wydaje mi się, że gdybym miała wskazać moje wymarzone miejsce do życia, choćby takiego weekendowo-urlopowego, to wybrałabym właśnie jakąś bezludną wyspę, na którą dostać można by się było tylko łodzią, na której poza mną, żyły by tylko dzikie ptaki. Mogłoby nawet nie być zasięgu, elektryczności i ciepłej wody. Wiecie jak wolno płynie czas w takich miejscach? Jedzie człowiek na weekend, a wraca z poczuciem, że spędził tam tydzień. To najlepsza oznaka efektywnego wypoczynku. I wierzcie mi, nie ma nudy. Mogłabym w tym miejscu napisać listę stu zajęć, które można podjąć na bezludnej wyspie, bez najmniejszej trudności. Tylko po co? Jeśli ktoś czuje klimat, to nie potrzebuje takiej listy. A jeśli woli zatłoczone wyspy Chorwacji, to nie podjąłby się nawet jej przeczytania.
Norwegię zdecydowaliśmy się poznawać w towarzystwie Wiktora i Agnieszki (nordtrip.pl) – przewodników mieszkających w Tvedestrand, organizatorów kameralnych i tanich wycieczek po Norwegii.
Pogoda tego dnia nie rozpieszczała. Preikestolen musiał zaczekać, koniecznie chcieliśmy to miejsce zobaczyć w pełnym słońcu. Gdybyśmy sami organizowali pobyt w Norwegii, pewnie do południa dumalibyśmy nad planem B, a w końcu wsiedlibyśmy w samochód i pojechali do pierwszego lepszego miasteczka. Wiktor jednak miał w zanadrzu worek pomysłów i ciekawych atrakcji, na wszelką ewentualność. Tym razem zabrał nas w miejsce równie magiczne co Jettegrytene i jeszcze rzadziej odwiedzane przez człowieka, a już w ogóle nie odwiedzane przez turystów.


Nie wiem jak on wynajduje te miejsca. Przecież nie ma ich w żadnym przewodniku, nie wiedzie do nich żaden drogowskaz, a dostęp jest tak zakamuflowany, że nie chce mi się wierzyć, aby mieszkaniec miasta położonego 10km dalej wiedział o ich istnieniu. Bezludną wyspę Grundesundholmen z lekko zaludnioną wyspą Flostaøya łączy drewniana kładka – kilkumetrowy wąski mostek z surowych desek. A żeby do niej dotrzeć, trzeba pokonać ok. 2 km ścieżką przez las i kamienie od ostatniego miejsca, gdzie da się wjechać samochodem. I nie ma opcji, aby trafić, jeśli ktoś wcześniej nie pokaże tej drogi.


Kładka jest nie tylko łącznikiem wysp, świata człowieka i świata przyrody, ale także świetnym miejscem do obserwacji życia w wodach Norweskiej Riwiery. Zaskakujące było dla mnie to, że na tej szerokości geograficznej żyją krewetki i to w takich ilościach. Wystarczyło skupić wzrok na obszarze wielkości dłoni i obserwować tylko to miejsce, a w ciągu co najwyżej pięciu sekund pojawiała się tam co najmniej jedna krewetka. Norweskie wody są ponadto idealnym miejscem do życia dla meduz – takich ogromnych, kolorowych, z plątaniną parzydełek ciągnącą się metr za nimi. Uwierzylibyście? Ja byłam przekonana, że takie cuda można zobaczyć tylko w ciepłych morzach, gdzieś na południu Europy. A meduzy tych rozmiarów widziałam tylko w oceanarium, nigdy w naturalnych warunkach.

foto: kasai.eu

Choć na pierwszy rzut oka nic tego nie zapowiada, bezludne wyspy Riwiery Norweskiej są oazą i miejscem gniazdowania wielu rzadko spotykanych gatunków ptaków. Co prawda, łatwiej je zobaczyć z łódki, o czym pisałam już w relacji z rejsu po wodach Archipelagu Lyngor, ale świadomość, że wkracza się trochę do takiego tajemnego, zaginionego i nieodkrytego jeszcze świata, była bezcenna. Tylko my i przyroda.


foto: kasai.eu
Największą atrakcję wyspy Wiktor zostawił na koniec. Kiedy już nasyciliśmy oczy zielonością, nakarmiliśmy uszy szumem drzew, fal i śpiewem ptaków, kiedy wydaliśmy z siebie z setkę ochów i achów, zaprowadził nas do miejsca, którego magii nie oddał żaden z 5 obiektywów naszej ekipy. Żaden. Zdjęcia wyszły piękne, ale patrzę na nie i myślę „kurka, to nie to”. Ale może to i lepiej – macie powód aby tam pojechać i zobaczyć ten niesamowity krajobraz na własne oczy. Zostawię was zatem z tym moim niedosytem, a wy zróbcie z nim co chcecie… ♥







W trakcie tego wyjazdu, na zlecenie sklepu e-horyzont.pl testujemy buty Jack Wolfskin Vojo Hike Low, a także nosidło ergonomiczne Lenny Lamb.
4.
Bezludne wyspy Riwiery Norweskiej – ciekawe miejsca poza szlakiem
Zaskakuje to, że na filmach przyrodniczych nakręconych w tych właśnie okolicach pełno pod wodą stworzeń jako żywo przeniesionych z raf koralowych. Szukam takich klimatów. Piękno kocha samotnych wielbicieli.
Norwegia coraz bardziej mnie zaskakuje. I nie będzie już innej opcji jak tylko odwiedzić ten kraj, pytanie tylko czy miesiąc urlopu wystarczy na to wszystko.
Zapewne nie 🙂 Nam ten tydzień narobił tylko smaka na więcej 🙂
Nie wystarczy.
Ten norweski klimat dzikości jest niesamowity! Miejsca poza szlakiem oczywiście najlepsze. Szczególnie, na taki wypad z dzieciaczkiem
Ahhh ta Norwegia…. Jest tam magicznie i można się zakochać już w trakcie patrzenia na te zdjęcia…. Bajeczne krajobrazy 🙂
Miejsce jak z czasów dinozaurów!! Dobrze, że nie wiele osób tam dociera, szkoda było by aby wszystko zostało zdeptane i zaśmiecone.
Niesamowicie pięknie! Norwegia widać, że zachwyca na każdym kroku. I co tu wybrać na urlop? Jak tam tyle pięknych miejsc do zobaczenia.
Wybrać Wiktora 🙂 On wybierze za Ciebie.
Przepiękne miejsce! Faktycznie krewetek ani meduz nie spodziewałabym się w Norwegii 🙂 A Wiktor zdradził w końcu, skąd wiedział o tych magicznych miejscach? 😀
Wiesz, to jest jego know how. Takich sekretów nie zdradza publicznie 😉
Norwegia miejsce z moich marzeń. Piękne zdjęcia, cudna fotorelacja.
Cisza, potęga i piękno Natury- to zawsze jest bezcenne…. Fantastycznie, że są jeszcze miejsca odludne, bez turystycznej infrastruktury- oby ostały się jak najdłużej.
Krewetki i meduzy też mnie zaskoczyły w Twojej relacji- myślałam, że są ciepłolubne.
Rewelacyjne zdjęcia! Uwielbiam odkrywać miejsca, o których tradycyjne przewodniki milczą.
O kurde! Pięknie tam, lubię takie klimaty! I cudownie, że podróżujecie z Waszymi uroczymi Maluchami! A już szczególnie ten najmniejszy Maluch widzę, że bardzo dzielnie znosi Wasze wędrówki!:)
Zaprawiona w boju od pierwszych chwil życia. Wyznajemy zasadę – nieważne gdzie, ważne żeby być razem. Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka babci i jechać na urlop, więc turla się maleństwo z nami 🙂
Bardzo lubię takie zakątki poza ogranym szlakiem. Można wtedy poznać tę trochę bardziej dziką i nieokiełznaną naturę danego miejsca.
Widzę, że pogoda typowo norweska. Nie lubię, dlatego mimo iż wiem, że Norwegia jest piękna i odwiedziłam tam parę ciekawych miejsc, to jakoś i tak zawsze wypieram południowe kierunki na wyjazd 🙂